Polacy na Kremlu (1610–1612). Epizod Wielkiej Smuty, który do dziś kształtuje rosyjską pamięć historyczną

W Rosji do dziś, 4 listopada, obchodzony jest Dzień Jedności Narodowej – święto ustanowione w 2005 roku, które upamiętnia zdobycie przez rosyjskich powstańców Kitaj-gorodu (dzielnicy przylegającej do Kremla), co bezpośrednio poprzedziło kapitulację polskiej załogi w 1612 roku i „wypędzenie polskich interwentów”. Wydarzenie to jest przedstawiane jako symboliczny koniec Wielkiej Smuty i moment odrodzenia rosyjskiej państwowości pod dynastią Romanowów. Dla wielu Rosjan okres ten pozostaje synonimem zagrożenia z Zachodu i heroicznej walki narodu o niepodległość.

Polska załoga Kremla poddaje  się kniaziowi Dymitrowi Pożarskiemu. Obraz rosyjskiego malarza Ernsta Lissnera

Wielka Smuta jako tło wydarzeń

Okres Wielkiej Smuty (1598–1613) był jednym z najgłębszych kryzysów w dziejach państwa moskiewskiego. Po śmierci Iwana IV Groźnego w 1584 roku tron objął jego syn Fiodor, który panował przy silnym wpływie Borysa Godunowa. Śmierć młodszego carewicza Dymitra w Ugliczu w 1591 roku (otoczona licznymi podejrzeniami o zabójstwo) oraz bezpotomna śmierć Fiodora w 1598 roku doprowadziły do wygaśnięcia dynastii Rurykowiczów. Godunow został carem, lecz jego rządy przypadły na czas katastrofalnego głodu na początku XVII wieku, buntów chłopskich i rosnącego niezadowolenia społecznego.

W czasach smuty, Siergiej Iwanow

Chaos pogłębił się po śmierci Godunowa w 1605 roku. Pojawili się samozwańcy podający się za „cudownie ocalałego” Dymitra – syna Iwana Groźnego. Ten kryzys dynastyczny, połączony z głębokimi podziałami społecznymi, otworzył drogę do interwencji zewnętrznych, w tym ze strony Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Państwo moskiewskie pogrążyło się w walkach o tron, zdradach bojarów i wojnie domowej.


Dymitr Samozwaniec I  przysięga Zygmuntowi III Wazie wprowadzenie  katolicyzmu w Rosji

Dymitriady

Już na początku XVII wieku polscy i litewscy magnaci zaangażowali się w tzw. dymitriady. Pierwszy Dymitr Samozwaniec (prawdopodobnie mnich Griszka Otriepiew) w 1605 roku zdobył tron moskiewski dzięki wsparciu polskiej magnaterii, m.in. Jerzego Mniszcha. Jego krótkie panowanie zakończyło się zamachem w 1606 roku. W 1607 roku pojawił się drugi Samozwaniec (tzw. „tusiński złodziej”), który również korzystał z poparcia części polskiej szlachty i Kozaków. Te wydarzenia osłabiły państwo moskiewskie i stworzyły pretekst do szerszej interwencji Rzeczypospolitej. Zygmunt III Waza widział w chaosie szansę na odzyskanie Smoleńska (utraconego w 1514 roku) i wzmocnienie pozycji Polski na Wschodzie.

Bitwa pod Kłuszynem w malarskiej wizji Szymona Boguszowicza (ok. 1620)

Bitwa pod Kłuszynem (4 lipca 1610) – punkt zwrotny

Kluczowym momentem stała się bitwa pod Kłuszynem. Hetman polny koronny Stanisław Żółkiewski, wysłany spod Smoleńska, dysponując znacznie mniejszymi siłami (szacowanymi na ok. 7 tysięcy żołnierzy, w tym elitarną husarię), rozbił znacznie liczniejszą armię rosyjsko-szwedzką dowodzoną przez Dymitra Szujskiego (brata cara Wasyla) i Jacoba Pontussona de la Gardie.

Siły przeciwnika liczyły według różnych szacunków od 25 do nawet 35 tysięcy ludzi (w tym ok. 5 tysięcy szwedzkich najemników i 20–30 tysięcy Rosjan). Dzięki mistrzowskiej taktyce, zaskoczeniu i wielokrotnym szarżom husarii Żółkiewski odniósł spektakularne zwycięstwo przy stratach własnych rzędu kilkuset żołnierzy, podczas gdy przeciwnik stracił kilka tysięcy. Bitwa ta doprowadziła do detronizacji cara Wasyla IV Szujskiego przez bojarów i otworzyła drogę bezpośrednio do Moskwy.

Stanisław Żółkiewski

Układ z bojarami i wybór Władysława Wazy na cara

Po zwycięstwie pod Kłuszynem hetman Żółkiewski zawarł układ z „radą siedmiu bojarów” (Siemibojarszcziną), która obaliła Szujskiego. Bojarzy, szukając wyjścia z kryzysu i obawiając się drugiego Samozwańca, zaproponowali tron moskiewski królewiczowi Władysławowi Wazie, synowi Zygmuntowi III. Warunkiem było przejście Władysława na prawosławie, szacunek dla praw i obyczajów moskiewskich oraz zachowanie wpływów bojarów.

Polacy nie wkroczyli do Moskwy wyłącznie jako zdobywcy – zostali zaproszeni przez część rosyjskiej elity jako siła mająca zapewnić stabilność i ochronę przed dalszym chaosem. Układ z 27 sierpnia 1610 roku dawał realną szansę na unię personalną między Rzeczpospolitą a państwem moskiewskim. Żółkiewski przyjął te warunki, licząc na trwałe rozwiązanie kryzysu.


Wkroczenie na Kreml (wrzesień/październik 1610)

W nocy z 20 na 21 września 1610 roku oddziały polskie wkroczyły do Moskwy i obsadziły Kreml oraz przyległe dzielnice – Kitajgorod i Biełgorod.Hetman Stanisław Żółkiewski osobiście wkroczył na Kreml 8 października 1610 roku, gdzie został uroczyście przyjęty przez dumę bojarską. Obecni byli m.in. przyszły car Michał Romanow i patriarcha Hermogenes. Po przysiędze stanów wydano bankiet.

Załogą moskiewską (początkowo ok.3000 żołnierzy) dowodził po wyjeździe Żółkiewskiego Aleksander Korwin Gosiewski, mianowany starostą moskiewskim.Car Wasyl Szujski został uwięziony i wywieziony do Polski. W 1611 roku złożył hołd Zygmuntowi III podczas sejmu w Warszawie, co było symbolicznym aktem podporządkowania. Początkowo polska załoga zachowywała dyscyplinę – nie dochodziło do masowych grabieży.

Zygmunt III Waza. Portret pędzla Marcina Kobera ok.1590 r. 

Opór Zygmunta III Wazy

Sukces dyplomatyczny i militarny Żółkiewskiego nie został w pełni wykorzystany. Król Zygmunt III nie zaakceptował w pełni warunków układu z bojarami. Sam aspirował do korony carskiej, nie chciał, by syn przechodził na prawosławie, ani rezygnować ze Smoleńska i innych zdobyczy. Postawa króla zniweczyła szansę na trwałą unię personalną i stopniowo zraziła do Polaków wielu Rosjan, którzy zaczęli postrzegać obecność wojsk Rzeczypospolitej jako obcą okupację, a nie sojusz. Brak zgody Zygmunta na konwersję Władysława i jego regencję pogłębił kryzys zaufania.

Narastający opór i powstania antypolskie

Nastroje w Moskwie szybko się pogarszały. Po wyjeździe Żółkiewskiego dyscyplina w załodze osłabła. Pojawiały się incydenty grabieży, profanacji cerkwi i kontrybucji, choć dowództwo (Gosiewski) starało się je tłumić karami, w tym surowymi egzekucjami. Patriarcha Hermogenes wzywał otwarcie do oporu przeciw „Lachom”.

W marcu 1611 roku w Moskwie wybuchło krwawe powstanie przeciwko polskiemu garnizonowi. Pod mury stolicy podeszło tzw. Pierwsze Pospolite Ruszenie dowodzone przez Prokopa Lapunowa oraz oddziały kozackie Iwana Zaruckiego. Podczas zaciekłych walk ulicznych w dniach 29–31 marca 1611 roku, Polacy, chcąc wyeliminować stanowiska strzeleckie Rosjan, podjęli drastyczną decyzję o podpaleniu miasta. Pożar strawił niemal całą drewnianą zabudowę Moskwy, zmuszając powstańców do odwrotu, ale jednocześnie zamknął polską załogę w izolacji na Kremlu i w Kitaj-gorodzie.

Prawdziwe zagrożenie nadeszło jednak rok później wraz z Drugim Pospolitym Ruszeniem, zorganizowanym w Niżnym Nowogrodzie przez kupca Kuźmę Minina i księcia Dymitra Pożarskiego. To oni latem 1612 roku szczelnym pierścieniem otoczyli Kreml. Kluczowa próba odsieczy, podjęta przez hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza we wrześniu 1612 roku, zakończyła się niepowodzeniem. Mimo krwawych walk na przedpolach Moskwy (1–3 września), Chodkiewicz nie zdołał przebić się z zapasami żywności do głodującego garnizonu, co przesądziło o losie Polaków.

Dmitrij Michajłowicz Pożarski

Oblężenie i głód na Kremlu

W 1612 roku polska załoga Kremla, zredukowana do ok. 1300–3000 ludzi (po dezercjach i odejściach skonfederowanych oddziałów), znalazła się w całkowitym okrążeniu. Brak dostaw żywności doprowadził do dramatycznego głodu. Żołnierze jedli konie, psy, koty, myszy, szczury, skóry, rzemienie, pergaminowe księgi z carskiej biblioteki oraz świece. Relacje uczestników, m.in. Józefa Budziłły, mówią o drastycznych przypadkach kanibalizmu – wyjadaniu trupów towarzyszy, a nawet (w skrajnych relacjach) o poruczniku, który miał zjeść własnych synów. Głód i choroby dziesiątkowały załogę. Dowództwo w ostatnich miesiącach sprawował Mikołaj Struś.


Kapitulacja (listopad 1612)

Pod koniec października 1612 roku rozpoczęto pertraktacje. 1 listopada rosyjskie pospolite ruszenie zdobyło Kitaj-gorod, co uczyniło dalszą obronę niemożliwą. 6 listopada zawarto porozumienie o honorowej kapitulacji – załoga miała opuścić Kreml z bronią, z zachowaniem bezpieczeństwa i możliwości powrotu do kraju. 7 listopada 1612 roku polska załoga wyszła z Kremla. Warunki nie zostały jednak w pełni dotrzymane. Część jeńców, zwłaszcza pułk Strusia, została wymordowana przez niekarnych Kozaków z oddziałów Trubeckiego lub wzięta do niewoli. Mikołaj Struś i inni dostojnicy spędzili kilka lat w rosyjskiej niewoli (do wymiany w 1619 roku po rozejmie w Dywilinie). Kreml wrócił pod kontrolę sił Minina i Pożarskiego. W 1613 roku carem został Michał Romanow, co zakończyło okres Wielkiej Smuty.

Obchody 2011 pod  pomnikiem Minina i  Pożarskiego w Niżnym Nowogrodzie

Wydarzenia lat 1610–1612 pozostawiły trwały ślad w pamięci historycznej obu narodów. Dla Polski były one przykładem błyskotliwych sukcesów militarnych (Kłuszyno) i dyplomatycznych, które jednak nie przełożyły się na trwałe korzyści z powodu braku konsekwencji politycznej. Dla Rosji stały się symbolem zagrożenia zewnętrznego i heroicznego zrywu narodowego. Ustanowienie w 2005 roku Dnia Jedności Narodowej 4 listopada podkreśla, jak ważne jest to wydarzenie dla współczesnej tożsamości rosyjskiej – jako lekcja jedności w obliczu kryzysu i „obcego zagrożenia”.


Historia obecności Polaków na Kremlu pokazuje złożoność ówczesnych relacji – od zaproszenia przez bojarów, przez militarny triumf, po dramatyczny koniec oblężenia. Była to epoka, w której ambicje geopolityczne zderzyły się z oporem społecznym i religijnym, pozostawiając po obu stronach mieszankę chwały, tragedii i wzajemnych resentimentów.

📌 Źródła

Prześlij komentarz

Nowsza Starsza
☕ Lubisz nasze materiały?
Jeśli nasze artykuły pomagają Ci odkrywać sekrety historii, wesprzyj naszą pracę symboliczną kawą.
Postaw nam kawę